poprzednia galeria

Michał

rocznik '93, miłośnik tatuaży

Jak się coś potrafi robić dobrze
to papiery o wykształceniu i wygląd się nie liczą.

Na początku napisałeś mi: "Lubię pić piwo zajadając się pizzą przy książce, więc hobby skromne". Co z Twoim zamiłowaniem do tatuaży?
Zawsze mi się podobały tatuaże, więc kiedyś tam dawno stwierdziłem, że się cały wytatuuję. Skutecznie, powoli staram się brnąć do celu. Tym bardziej, że rodzice, dziadkowie i otoczenie mówiło, żebym tego nie robił, bo nie dostanę pracy, wyrzucą mnie ze szkoły itp, Wtedy chętniej robiłem sobie jakieś nowe mazidła. Wszyscy martwią się na zapas. Ja się nie martwię specjalnie, ale i tak mam już pierwszego siwego włosa.

A miałeś przez to problemy ze znalezieniem pracy?
Nie, bo skończyłem technikum, zawód mam związany z poligrafią, więc szczerze mówiąc, przychodziłem na rozmowy o pracę w krótkich spodenkach i koszulce i od następnego dnia mogłem pracować. A jak mi się gdzieś już nudziło, to szukałem innej. Teraz już prawie rok siedzę w jednej firmie.

Urodziłeś się we Wrocławiu?
Tu się urodziłem, tu pracuję, i tu umrę, ale nie wiem jeszcze na co.
Nigdzie indziej nie mieszkałem, ale tu jest najcieplej. Jak oglądam dukania Jarka Kreta, to zawsze Wrocław odstaje od reszty, więc za to duży plus. Minusem jest spora liczba skrajnie prawicowej społeczności.

następna galeria