poprzednia galeria

Edyta

rocznik '81, gotowanie

Wystarczą trzy dni rozłąki i zaczynam cholernie tęsknić
za tym zakorkowanym, dusznym i dziurawym Wrocławiem.

Do Wrocławia wpadłam na chwilę na studia 14 lat temu. Zostałam, bo to miasto mnie omotało, wciągnęło, zachwyciło. Dziś tu jest mój dom. Tu mam rodzinę, znajomych, przyjaciół, pracę, ulubione miejsca.

Uwielbiam zapach świeżego ciasta. Cynamonu, wanilii, anyżu, mielonych migdałów, kokosowych wiórków i prażonych orzechów, gorzkiej czekolady, ubitej śmietany. I płynnego masła.

Mieszanie, zagniatanie składników, przeliczanie proporcji i wymyślanie nowych przepisów mnie uspokaja i odpręża. Lubię piec. Na znajomych i rodzinie testuję nowe smaki i niestandardowe połączenia. Cieszę się, kiedy to, co upiekę smakuje nie tylko mnie!

Kiedyś chciałam upiec szarlotkę z orzechami. Nie miałam proszku do pieczenia, więc użyłam sody - wtedy jeszcze nie wiedziałam, że powinno jej być znacznie mniej. Ciasto aż gryzło w język, ale jabłka wyszły przepyszne.

następna galeria