poprzednia galeria

Marta

rocznik '87, przedszkolanka

Wrocław – miasto, które ma na Ciebie swój plan.

Przyjechałam z Wałbrzycha z konkretnymi planami, na karierę jak z serialu o "warszawce". Duże miasto; jeszcze większa korporacja; ja, pnąca się po szczeblach kariery. Wrocław mnie przyjął. Pobłażliwie uśmiechnął się, jak przedstawiałam mu scenariusz na parę następnych lat. Nie przeszkadzał, kiedy startowałam w wyścigu szczurów. Poczekał, aż sama zorientuję się, że tu nie działa american dream i przedstawił swoją wizję na mnie. Wrocław tak pokierował mną, że odkryłam kim jestem i co naprawdę lubię robić. Odkryłam, że pomoc niepełnosprawnym daje mi ogromną satysfakcję.

W Wałbrzychu niepełnosprawni fizycznie lub umysłowo nie są widywani na ulicach. Otwartość Wrocławia na inność sprawia, że ograniczenia ludzi nie są dla nich przeszkodą nie do pokonania. Pracuję w przedszkolu integracyjnym głównie z dziećmi, które mają problemy z komunikacją. Każdy postęp który robi mój podopieczny, chociażby nawiązanie kontaku wzrokowego i uśmiech, jest dla mnie jak skarb. W grupach są dzieci zarówno zdrowe jak i niepełnosprawne. To uczy tolerancji od najmłodszych lat. Tam nie ma gorszych i lepszych. Tam nie ma inności. Są ludzie, którzy dzięki pracy z terapeutami będą mogli prowadzić lepsze życie.

Tak oto zachłysnęłam się Wrocławiem i tu chcę oddychać!

następna galeria