poprzednia galeria

Rafał

rocznik '81, gry bitewne

Kiedyś, ktoś mnie zapytał kim chce być.
Odpowiedziałem, że nie kim, a jaki – szczęśliwy.

Od tamtej pory robię wszystko co mnie uszczęśliwia. Nieodłączną składową szczęścia są moje pasje. Modyfikacje komputerów, film, futbol amerykański, gry planszowe, dowcipne suchary to tylko kilka z nich. Gdzieś zawsze mnie ciągnęło do modelarstwa. I, o ile za małolata modele po sklejeniu lądowały na szafie jako cudne zbieracze kurzu, o tyle w obecnych czasach całość jest już bardziej użyteczna. Gry bitewne, bo o nich mowa, pozwoliły mi połączyć kilka pasji w jedną! Sprawiają, że sam wybieram swoją armię. Sklejam, maluję zgodnie z moją wizją, a później wyprowadzam swe wojska naprzeciw innym zapaleńcom by sprawdzić się na mini polu bitwy.

To armia wybiera gracza, a nie gracz armię. To fakt. Cechy charakteru podpowiadają jakimi jednostkami i w jaki system bitewny gra się najprzyjemniej. W moim wypadku padło na armię Krasnoludów ze świata Warhammera Fantasy Battle i przerodziło się w kolekcjonowanie tych pociesznych, kurduplowatych, degustatorów piwa. Na chwilę obecną moja kolekcja składa się z ponad 600 brodatych braci zdolnych do toczenia bitew z każdym przeciwnikiem w każdych warunkach. Przede mną kolejne cele związane z tą pasją – stoczyć bitwę wystawiając na planszy całą moją kolekcję. ODDycham WROcławiem... bo to właśnie tutaj udaje mi się rozwijać całość pasji do poziomu, o którym na początku nawet nie myślałem.

następna galeria