poprzednia galeria

Magdalena i Grappa

rocznik '74, zwierzęciara

Kocie znajdki są jak ludzie
nigdy nie wiadomo na co się trafi.

Mój zawód pożądany: obserwator kocich zachowań (patrzeć na nie non stop… na młode, brykające kociaki, na stare kocury wygrzewające się na słońcu, na koty polujące, jedzące, myjące się… patrzeć na stworzenia perfekcyjne… jeśli to ja tworzyłabym świat – kota wymyśliłabym najpierw)

Czemu zwierzęta? Bywają szczersze od ludzi. Czemu koty? Ludzie piętnują koty przez ich indywidualność tylko dlatego ze nie przybiegną na polecenie.

Kupiłam Grappę 10 lat temu po wakacjach w Chorwacji, suto zakrapianej grappą. Zobaczyłam w internecie takiego “dzikusa” kota bengalskiego i … zakochałam się! Kupowanie kota to taka podświadoma chęć posiadania czegoś ładnego. Ale to też ma drugą stronę - ktoś te koty “produkuje”. Zawsze miałam wiele kotów w domu. Odratowane dawały taką niesamowitą miłość, że mam ważenie, że koty wychowane w dobrobycie nie potrafią tak kochać. Wydaje mi się, że koty po przejściach albo kalekie kocha się bardziej.

Jeśli raj istnieje to byłam kiedyś w jego przedsionku. Wyspa Ko Phi Phi w Tajlandii. Dżungla, palmy, plaża, nieprzyzwoicie czyste i ciepłe morze z rafą koralową, ludzi dookoła mało i… koty! Dziesiątki kotów! Są na plaży, na leżaku, w knajpie na stoliku… i nikt im nie robi krzywdy! Nikt ich nie przegania, nie straszy, nie robi krzywdy. Można się na nie gapić, głaskać, bawić się z nimi.

następna galeria