poprzednia galeria

Marta

rocznik '90, globtroterka

Wyjeżdżam by wrócić.

Przyjechałam tutaj 8 lat temu. Musiałam spakować całe swoje życie w kartony i przeprowadzić się do obcego miejsca. Nie od razu pokochałam Wrocław. Było tu za dużo bodźców i wrażeń. Jedna dzielnica była większa od mojego poprzedniego miejsca zamieszkania, co chwilę wsiadałam w autobus jadący nie w tę stronę co trzeba.

Z autopsji wiem, że po przyjeździe wytwarza się “osobowość wrocławska”. Człowiek ma tutaj ogrom możliwości, może się realizować w dowolnej dziedzinie, staje się bardziej otwarty i więcej się uśmiecha. Gdy jednak znajdę już to co chciałabym robić w moim życiu, wiem że Wrocław będzie na mnie czekał z otwartymi ramionami.

To tak jak z moimi podróżami. Na początku strach, przyzwyczajenie, a w końcu wyciąganie tego co najlepsze. Człowiek uczy się przede wszystkim zmiany. Są zmiany przyzwyczajeń lub towarzystwa, ale dla mnie najbardziej rozwijająca jest zmiana miejsca.

Nauczyłam się rezygnować z rzeczy materialnych na rzecz kolekcjonowania wspomnień. Co prawda jak każdej kobiecie ciężko mi zrezygnować z 43 pary butów, ale wizja że za te same pieniądze mogę spędzić spontaniczny weekend pod gołym niebem nad Mazurach jest dla mnie bardziej kusząca.

następna galeria