poprzednia galeria

Gabi

rocznik '95, fotografka

Często nie wiem czy chcę zdjęcia czyste w cyfrowym formacie,
czy ujęcia z kliszy lub błony, z ziarnem i skazami.

Zazwyczaj dobre kadry cyfrowe powtarzam na kliszy, a czasem na odwrót. Chociaż przyznam, że ręcznie wykonane odbitki mają niepowtarzalny klimat. Niekiedy są to stracone godziny, nerwy i pieniądze, aby wyszło coś z czego będę zadowolona, ale sama satysfakcja z wykonanej roboty wszystko rekompensuje. Warto wiedzieć, że fotografia analogowa to nie tylko naciśnięcie spustu migawki, to także „siedzenie po godzinach i dopieszczanie odbitek najstarszym “Photoshop’em”.

Zaczęłam „cykać fotki” kiedy dostałam od mamy pierwszy aparat. Miałam wtedy 12 lat. W gimnazjum zakupiłam z rodzicami pierwsze amatorskie „lustro” i fotografowałam wszystko. Po ukończeniu gimnazjum znalazłam szkołę o kierunku fotograficznym. Była to dla mnie wielka szansa na rozwinięcie skrzydeł i poznanie wszelkich tajnik fotografii cyfrowej jak i analogowej. Zajęcia w ciemni, szkolne studio – wtedy się dopiero zaczęło. Uwielbiam stawiać ludzi przed obiektywem, poznawać ich bliżej i fotografować ich zachowania moim małym aparatem. Poświęcając modelowi czas można się dużo dowiedzieć o ludzkim zachowaniu.

Urodziłam się w południowej części Włoch, w miasteczku Tolentino, ale we Wrocławiu się wychowałam. Moja rodzina mieszka tu od pokoleń.

następna galeria