poprzednia galeria

Klaudia

rocznik '88, aktorka

Gdy słyszę "Jaki masz zawód?"
mówię: "Skończyłam Szkołę Teatralną"
bo wiem że bycia AKTORKĄ uczę się cały czas

W dzieciństwie, na pytanie „Kim będziesz jak dorośniesz?” bez wahania odpowiadałam: „Aktorką”! Dość banalnie i stereotypowo. Wiem o tym. W dodatku na to pytanie odpowiada w ten właśnie sposób 80% dziewczynek.

Tylko, że mi tak zostało. Udało mi się to, o czym większość tylko marzy. Spełniłam marzenia z dzieciństwa, a w dodatku praca jest zarazem moją pasją. Żeby znów nie było banalnie, nie zawsze jest kolorowo. Długo nie mogłam zrozumieć o co chodzi w tej magii teatru formy i lalek. Ale zrozumiałam. Wejście na scenę, ożywienie lalki i publiczność, która zaczyna wierzyć w życie każdej formy. Poczucie, że się robi wszystko by widz był zadowolony i nie żałował, że przyszedł. Bo dla mnie widz jest najważniejszy. Nie wizja reżysera lub aktora, ale WIDZ właśnie. I jeszcze to uczucie spełnienia, gdy słyszę brawa… Bezcenne. Trochę narcystyczne? Może trochę, ale inaczej się nie da. Tak, praca na scenie z lalkami, a także uczenie innych tego co już potrafię jest moją pasją. Czasem są myśli o porzuceniu pasji i pojechaniu do Warszawy, by tam się zanurzyć w „Wielki Świat”. Ale mnie „Mały Wrocław” trzyma, a ja staram się trzymać Wrocław. Trzymam go mocno i wyciskam z niego ile się da, tak by cały czas praca i pasja znaczyły to samo. Jedność.

następna galeria