poprzednia galeria

Tomasz

rocznik ‘72, entuzjasta historii

W życiu nie ma rzeczy niemożliwych,
osiągniesz wszystko jeśli będziesz tego bardzo chciał
i poświęcisz się temu w stu procentach.

Dowiedziałem się o projekcie „Oddycham Wrocławiem”… i pomyślałem, że właściwie czemu nie. W końcu jestem mieszkańcem tego miasta od pierwszego głębokiego wdechu. Moja pasja to szermierka a właściwie fechtunek. We wczesnym dzieciństwie już coś musiało być na rzeczy bo zamiast regulaminowego pistoletu z patyka, ganiałem z szablą. I wtedy pojawił się on. Czarnobiały serial o przygodach Pana Michała. I w tym momencie było po ptakach. Poszukiwania szkoły fechtunku przeciągały się trochę w czasie, ale przecież nie będę bezczynnie czekał, samo nie przyjdzie. Nauczyłem się jeździć konno, zostałem żeglarzem, piraci w końcu też nosili szable, wschodnich sztuk walk sobie nie odmówiłem, schodziłem większość polskich masywów górskich i wreszcie trafiłem, gdzie?, we Wrocławiu na polibudzie. Nie byłem studentem ale ponoć miałem taki wyraz twarzy, ze odmówienie mi równało się zagładą uczelni. Instruktorem był także pasjonat broni białej, emerytowany kaskader, nie pozostało nic innego jak zostać prymusem.

Na efekty nie trzeba było długo czekać, zostaliśmy zaangażowani do teatru, zdarzyło się zagrać kilka epizodów w filmach, nie odmówiliśmy Operze Dolnośląskiej. Póki co zapracowałem na całkiem fajne wspomnienia. I to jeszcze nie jest koniec…

następna galeria