poprzednia galeria

Malwina

rocznik ‘74, wegetarianka

Nie opowiadaj mi o pysznej cielęcinie!
ja niekoniecznie chcę tego słuchać.

Już jako dziecko byłam bardzo wrażliwa na cierpienie zwierzaczków. Chciałam wcześniej nie jeść mięsa, ale rodzice nie zgadzali się -" bo to niezdrowe" - wtedy były takie teorie. Skończyłam 18 lat i powiedziałam po prostu “nie jem mięsa”. Mama trochę próbowała, kombinowała, gotowała moje ulubione wcześniej potrawy z mięsa, ale po jakimś czasie przystosowali się do mojego vege. Teraz mama gotuje całkowicie osobno dla mnie jak jestem u nich.

Wegetarian jest coraz więcej, choć część z nich nie je mięsa, bo tak teraz jest modnie. Ale może część z nich zostanie z nami. Mam też nadzieję, że moja córka będzie wegetarianką. Oczywiście nic na siłę. Był taki czas, że chciała dokładnie jak mama nie jeść mięsa, ale jej przeszło. A ja nie naciskam. Mnie kiedyś też próbowano “nawrócić na jedzenie mięsa”, ale ja uważam że każdy człowiek ma prawo decydować o swoim życiu.

Ostatnie lato to wciąż i wciąż placki z cukinii. Najsmaczniejsze cukinie są z działki moich rodziców. Teraz jest zima, ale poczekam do lata i znów będę wcinać.

następna galeria