poprzednia galeria

Piotr

rocznik '81, absolwent ASP

Ludzie mówią, że życie to jest to, ale ja wolę sobie poklikać.

Jedna z naczelnych zasad panujących w amerykańskich serialach mówi, że gdy aktor/aktorka nie może odtwarzać swojej roli, ta postać wyjeżdża do Los Angeles. Jest to wystarczająco daleko by przekaz dla widza był jasny: bohater na jakiś czas znika lecz cierpiał nie będzie, jedzie do ciepłego, przyjaznego miasta, pełnego niegrzecznych chłopców /urodziwych kobiet (czy też odwrotnie). Podobna zasada obowiązuje także w polskich serialach tyle, że w analogicznej sytuacji scenarzyści posyłają postać do Wrocławia.

Nasze polskie Wroc Angeles oferuje niepowtarzalny klimat - tu życie płynie spokojnie a słońce świeci dostatniej. Z tego i jeszcze paru innych, ważnych powodów w kwestii opuszczania tego uroczego miasta, moje podejście bliskie jest filozofii Kanta.

Bliższa memu sercu jest eksploracja świata wirtualnego - błyszczącego reklamami Uniwersum Tabletu. To w nim szukam pulsu rzeczywistości, koncepcji i trendów, które równie mocno fascynują jak szybko przemijają.

Podobnie motywująco działa kontakt z młodymi ludźmi, z którymi pracuję na wrocławskiej ASP. Każdy z nich to oryginalny świat. Poznawanie tych światów opartych na odmiennym postrzeganiu, zdawało by się oczywistych oczywistości, potrafi dostarczyć często zaskakujących inspiracji.

następna galeria