poprzednia galeria

Marcin

rocznik '64, Antyfacet

We Wrocławiu odnalazłem i stworzyłem Siebie. Przedtem byłem pokornym wykonawcą zainstalowanego we mnie programu. Miałem być prostym mężczyzną, katolikiem, i odnosić życiowy sukces na szlaku wytyczonym raz na zawsze.

Klimat cieplejszy niż w górnośląskich Tarnowskich Górach, akademicka atmosfera i pewne oddalenie od środowiska, w którym wzrastałem, sprawiły, że odważyłem się. Zdeprogramowałem się – porzuciłem kulturowo narzucone umundurowanie męskie i wprowadziłem do codziennego życia ubrania, w których jest mi wygodniej, jestem zdrowszy i czystszy, i z zadowoleniem patrzę na siebie w lustrze. Jedyny problem w tym, że ubrania te stanowią tabu – są „damskie”.

Porządnie, po męsku, kopnąłem w dżender – przekonanie, że w zależności od płci musimy prowadzić życie w stylu określonym przez stereotyp. W stylu, którego nikt z nami nie konsultował, lecz narzucają niemal wszyscy, jak jeden żandarm. Wyzwoliwszy się z tej zależności, zacząłem wreszcie żyć życiem WŁASNYM. Przestałem być kukiełką. Odzyskałem GODNOŚĆ. Praktykuję WOLNOŚĆ.

Ale, czy to się w ogóle liczy? Może więcej pieniędzy, władzę, prestiż mają ci, którzy o wolności mówią, ale jej nie używają? Odpowiedz, a dowiesz się czegoś o sobie. Ja już wiem – stać mnie na bycie sobą. Jestem bogaty jak mało kto.

następna galeria

Antyfacet: antyfacet.com.pl