poprzednia galeria

Magda

rocznik '71, przewodnik miejski

 

W końcu mogę gadać godzinami
i jeszcze mi za to płacą… ;)

Nie mogłam nie zostać przewodnikiem: nie dość, że urodziłam się we Wrocławiu i mam to miasto we krwi, to jeszcze lubię pracę z ludźmi i uwielbiam gadać. A moja rodzina, jak na rodowitych Wrocławian przystało, przyjechała tutaj po wojnie ze wschodu, z okolic Stanisławowa.

Zawodowo, jak i z racji wykształcenia, nie mam nic wspólnego z turystyką, ale zdobycie licencji było jedną z tych rzeczy, która kiełkowała mi w głowie bardzo długo. I wiem, że warto było poświęcić na to sporo czasu i wysiłku, bo kiedy staję z włączonym mikrofonem przed grupą, czuję jak rozwijają mi się skrzydła i dusza rośnie. Wciąż się uczę, dokształcam, szkolę i wciąż mi mało wiedzy o moim mieście, wciąż szukam czegoś nowego. Teraz wraz z kolegami startujemy z wycieczkami rowerowymi z przewodnikiem.

Jestem prawdziwą szczęściarą, bo mogę połączyć pracę z pasją. Na co dzień wykonuję inny zawód, praca przewodnika jest niejako zajęciem dodatkowym, ale poświęcam temu dużo czasu. Często oprowadzam w tzw. czynie społecznym, na przykład dla kociej fundacji, z którą współpracuję jako wolontariusz.

następna galeria