poprzednia galeria

Grzesiek

rocznik '79, sporty ekstremalne

Jeszcze trzy lata temu myślałem o motocyklistach,
że to “niewyżyci wariaci i dawcy organów”.
Kiedy wsiadłem na moto moje zdanie zmieniło się radykalnie.

Z Wrocławiem związany jestem od zawsze, tutaj się urodziłem, tutaj na zagruzowanych podwórkach spędziłem najfajniejszy okres swojego dzieciństwa, tutaj poznałem swoją żonę, w końcu we Wrocławiu urodził się mój syn.

Wprawdzie teraz wyprowadziliśmy się poza Wrocław, ale codziennie do niego wracam, czy to do pracy czy sklepu. Żeby było szybciej i bez stania w korkach wybrałem motocykl. Uwielbiam wsiąść na motocykl i nawet sam, choć w grupie przyjaciół zawsze weselej, pojechać gdzie oczy poniosą. Szum wiatru w kasku i rozbite muchy na wizjerze, bolący tyłek od siodła, ale wrażenia niezapomniane.

W zimie kiedy nie da się jeździć, uwielbiam zapakować auto i pojechać w góry, nie łazić, lecz jeździć na desce - to kolejna moja pasja. Góry pokryte białym puchem, przestrzeń i wolność. Myślę, że większość ludzi wie o czym piszę.

następna galeria