poprzednia galeria

Gosia

rocznik '82, quilterka

Perfekcja nie istnieje, a wiele niepasujących do siebie elementów może stworzyć niezwykłą całość.

Pamiętam moje pierwsze wrażenie, kiedy przeprowadziłam się do Wrocławia. To było poczucie anonimowości. Cudownej, wyzwalającej, beztroskiej anonimowości. Dorastając w mniejszym mieście, nie można było wyjść z domu, żeby kogoś nie spotkać, a plotki niosły się przez miasto z prędkością błyskawicy. Nie rozumiałam tego, dopóki nie zaznałam wrocławskiej wolności, ale wcześniej starałam się nie wychylać, nie miałam odwagi do końca być sobą. Dopiero tutaj poczułam, że mogę próbować różnych rzeczy, zdobywać doświadczenia i szukać własnej ścieżki. Popełniłam kilka błędów, rzuciłam studia, dwukrotnie zmieniałam pracę, a w końcu otworzyłam własną działalność. Wrocław dał mi przestrzeń i siłę, by stworzyć swoje własne miejsce na świecie.

Tu znalazłam swoją pasję i sposób na życie. Jestem quilterką (co oznacza, że szyję patchworki) i prowadzę maleńki sklepik z tkaninami. Szycie patchworków nauczyło mnie, że perfekcja nie istnieje, a wiele niepasujących do siebie elementów może stworzyć niezwykłą całość. A może to Wrocław mnie tego nauczył? Bo przecież taki właśnie jest.

quiltujemy

następna galeria