poprzednia galeria

Lila

rocznik '67, audytor finansowy

Aby przetrwać kradliśmy eter z laboratorium.
Po eterze można było nie jeść ze dwa dni bez uczucia głodu.

Do Wrocławia przyjechałam na studia. To było najbliższe miasto akademickie. Wrocław to była wolność. Wolność bracie! Dużo wolności! W końcu mogłam chodzić “luzem” po mieście. Był akademik i dużo fajnych ludzi. Dla mnie Wrocław mógł zaczynać się i kończyć na osiedlu akademików na Wittigowie. Reszta mogłaby dla mnie nie istnieć. Zresztą wtedy i tak nic nie można było kupić na mieście.

Studiowałam na Polibudzie chemię, ale w końcu przestałam chodzić na zajęcia. Kiedy się zreflektowałam i “reaktywowałam” chemię okazało się, że straciłam do niej motywację. Wtedy poszłam na zarządzanie. Tam było okropnie nudno! Wybrałam jedyną "ścisłą" odnogę czyli finanse, wzięłam indywidualny tok studiów i kilka przedmiotów z Ekonomicznej. I jakoś się potoczyło już tak finansowo

Dzisiaj rozmyślałam o moich pasjach i teraz wiem, że najważniejsza teraz jest fascynacja wczesnym chrześcijaństwem. Jak czytam dzieje apostolskie to widzę, że ci ludzie mieli takie same przeżycia co ja. Chociaż zdarzyło się to dawno temu, charakter tamtych zdarzeń jest nadal bardzo aktualny. Te same wartości i tak sama przemiana miała miejsce w ich sercach co w ludziach, którzy teraz decydują się na takie "żywe"chrześcijaństwo.

następna galeria