poprzednia galeria

Piotr

rocznik '78, Centrum Łucznictwa Tradycyjnego

Mówią że w życiu trzeba mieć jakiś cel.
Ja mówię, że trzeba mieć jakiś łuk!

20 lat temu, gdy wziąłem pierwszy łuk tradycyjny do ręki, mówili mi 'Piotrek, kiedy dorośniesz? Zabrałbyś się za jakąś porządną robotę". Znacie to uczucie, gdy nikt nie rozumie tego co robicie, a to wydaje się Wam ważne, ciekawe i po prostu fajne?

Moja rada: róbcie to co kochacie z uczuciem. Po prostu. Efekt przyjdzie sam. Pasjonat zawsze pokona wyrobnika, bo miłość jest silniejsza od obowiązku. To co z tego wyniknie może Was zaskoczyć.

Mnie zaskoczyło - zbudowałem we Wrocławiu klub łuczniczy - Centrum Łucznictwa Tradycyjnego. Pasja stała się pracą, zawodem i misją. Po drodze były sukcesy, medale, oczywiście udane starty w zawodach i dużo pracy. Dzięki łucznictwu zwiedzam świat - Chiny, Mongolia, Tybet, Korea to tylko najbardziej egzotyczne destynacje turniejowe.

Do mojego klubu trafiają fantastyczni, ciekawi, "inni" ludzie - szukający przygód i tego czegoś, co sprawia że życie jest fajne. Spotykanie ich na swojej drodze już jest przygodą samą w sobie. Patrzeć, jak osiągają wyniki, uczą się trudnej sztuki, ida "drogą łuku" przez własne słabości - to największa satysfakcja i przyjemność jaką daje moja praca.

Centrum Łucznictwa Tradycyjnego

następna galeria