<
poprzednia galeria

Danuta

rocznik '25, obrazy z roślin

Najpierw pojawia się pomysł na podstawie ułamka jakiejś rośliny.
I wokół tego buduję cały obraz!

Jeśli znam temat, to patrzę na rośliny i szukam tego co mi pasuje. Ale najczęściej to rośliny do mnie mówią. Patrzę na kształt, a dookoła niego rośnie mi obraz. Nigdy nie mam wizji całego obrazu. Takim obrazem był też portret gejszy. Spacerowałam, a na ziemi leżał kawałek ułamanego bratka. Był kremowy, a z drugiej strony miał czarne paski. Nie dawał mi spokoju, aż w końcu uznałam, że to wygląda jak zaczesane włosy. Kto może mieć takie włosy? Gejsza! I wokół tego urósł cały obraz.

Teraz mam też całą kolekcję blond Słowianek. Parę lat temu pewna Japonka, mieszkająca wprawdzie na Alasce (ale z Tokio) zobaczyła zdjęcia moich prac. Poprosiła, abym i dla niej wykonała jakiś obraz. Miałam dylemat! Przecież nie zrobię jej Japonki! Więc postanowiłam, że ja jej poślę polską dziewczynę, z białym warkoczem patrzącą na polski pejzaż. Włosy wykonałam z kukurydzy, która jest moim ulubionym materiałem do fryzur. Wiecheć z kukurydzy może być biały aż do brązu. Mogę zrobić z nich każdy kolor.

Kiedyś we Włoszech miałam wystawę. Obrazy, które robię są dosyć duże, dlatego gdy któregoś dnia do galerii wszedł młody Włoch od razu podbiegł do jednej z moich dziewczyn. Przyglądała mu się zalotnie, a on patrzył i patrzył, a w końcu westchnął „ech, blondyna!”. I kupił ten obraz.

następna galeria