poprzednia galeria

Inga

“18 lat cały czas”, Hotel dla psów

 

W lasach i polach czerpie energię na pracę z psami...
bo psy to moja pasja.

Rodowita Wrocławianka z samego centrum Wrocławia, przy skrzyżowaniu ulic Legnickiej i zachodniej. Zostały wspomnienie podwórek z trzepakami, w dusznym małym mieszkanku. Z okna wieżowca widziałam bitwy ZOMO z protestującymi. To tu z pasty bhp drukowało się ulotki i z duszą na ramieniu roznosiło po szkole, nie rozumiejąc do końca znaczenia. Tak trzeba było , tak robił straszy brat. Kawałek czasu dalej tu szyłam pomarańczowe czapki krasnali i to tu byłam świadkiem pierwszych happeningów. Miasto zmian, miasto otwarte na wszelkiego rodzaju "inność". To tu cudzoziemcy czują się jak u siebie w domu i chętnie wracają. Kocham to miasto, teraz już z daleka, na chwile, przelotem, w pośpiechu.

Dziś wolę przestrzeń ograniczoną tylko horyzontem.

następna galeria