poprzednia galeria

Piotrek

rocznik '89, dziennikarz

Dziennikarstwo? Od zawsze miałem swoje zdanie na dany temat!
No i byłem kiepski w naukach ścisłych.

W szkole niezwykle irytowało mnie analizowanie czegokolwiek pod klucz, tak jak jest np. na maturze z języka polskiego. Dziennikarstwo to przede wszystkim kreatywność i przygoda.

Moją małą przygodę rozpocząłem od futbolu amerykańskiego. Stwierdziłem, że jeśli kiedykolwiek mam spełnić swoje marzenia ze sportowym zacięciem, to muszę znaleźć niszę. W Polsce 20 mln ludzi zna się na piłce nożnej, więc to nie było żadnym rozwiązaniem. Postawiłem na futbol, bo zobaczyłem ile pasji i walki jest nie tylko na boisku, ale także w życiu codziennym, żeby móc ten sport uprawiać w Polsce. Gracze nie dostają pieniędzy, a traktują tę dyscyplinę jak swoją największą pasję i miłość. Sam czasem sypiam z wrzecionowatą piłką u boku. Wtedy futbol towarzyszy mi nawet we śnie, szczególnie jesienią i zimą gdy go zbyt dużo nie zaznaję. Wtedy trwa sezon w Stanach Zjednoczonych, a mecze często odbywają się późną nocą czasu polskiego.

Futbol odkryłem między innymi dzięki Wrocławiowi. W 2007 lub 2008 roku wybrałem się na mecz futbolowy na stadionie Polaru Wrocław, choć wyraz "stadion" to zbyt mocne słowo. Kilka desek i dziurawy płot otaczało kilkudziesięciu uderzających w siebie facetów w “zbrojach”. Połknąłem bakcyla i tak już zostałem. Nie tylko we Wrocławiu, gdzie ukończyłem studia, ale też przy futbolu.

następna galeria