poprzednia galeria

Inka Karolina

rocznik '85, pracownik socjalny

Nie w każdym z nas siedzi artystyczny zwierzak,
ale jeśli tam drzemie to zaatakuje ze zdwojoną siłą!

Marginesy moich szkolnych zeszytów pokryte były najróżniejszymi malunkami. Nasze wrocławskie mieszkanie pełne było obrazów i rysunków taty oraz siostry. Dorastałam wśród farb i ołówków w rytm muzyki Deep Purple, Led Zeppelin, Tiny Turner, Janis Joplin. Tato grał na gitarze, a jego obrazy zawsze były związane z science fiction. Nie było dla mnie nic dziwnego w tym, że jedyną wolną kuchenną przestrzeń zajmowała sztaluga, a w piwnicy unosił się zapach farb i rozpuszczalnika. Tym światem zaraził mnie, brata i siostrę.

Wróciłam do Wrocławia i rozpoczęłam pracę w zawodzie, który jakby się wydawało niewiele ma wspólnego z artyzmem. Aby odreagować trudy dnia powróciłam do tworzenia. Moją nową pasją stało się dekorowanie przedmiotów techniką decoupage.

Bardzo szybko okazało się, że moja praca to nie tylko stosowanie się do Ustaw. Obok otwartych drzwi uchyliło się okno, a za nim nowe możliwości. Prowadzę warsztaty artystyczne z dorosłymi. Podczas zeszłorocznych warsztatów jeden z uczestników wzbraniał się przed wycinaniem czy klejeniem. W tym roku powrócił na warsztat, ale tym razem to ja byłam sceptyczna co do jego uczestnictwa. Ku mojemu zaskoczeniu nie było już mowy o narzekaniu. Z jego ręki wyszły jedne z moich ulubionych prac, niezwykle twórcze i bogate.

następna galeria