poprzednia galeria

Sebastian

rocznik '85, rekonstruktor historyczny

Nie ma wzniosłej przyszłości bez wielkiej przeszłości.

Ślęża. Święta wyspa, która oparła się pradawnym warstwom lodu pokrywającym tą krainę wieki temu. Była "nunatakiem", czyli jedynym kawałkiem ziemi wznoszącym się ponad jęzor lodowca, który cofając się, ukształtował to, co było dookoła niej. Ziemię leżącą u stóp góry, którą jej mieszkańcy nazwali tak, jak umieli najlepiej, imieniem wielkiej Ślęży. Ziemia ta stała się Śląskiem, kolebką Ślężan. Jej charakter i status pośród innych miejsc dawnego kultu, bo tym od zawsze była, pozwolił na rozwój i rozkwit wszystkiego, co ją otaczało. Tak pojawił się Wrocław. Gród położony w zawiłych wodach Odry, które chroniły i karmiły jego mieszkańców.

Jestem rekonstruktorem historycznym. Jestem współczesnym człowiekiem żyjącym tym, co minęło i następuje z każdą chwilą, przeszłością. Rekonstrukcja to nie przebieranie się i zabawa mieczami dla dużych chłopców. Jestem odrzańskim rybakiem z czasów, kiedy tworzyło się państwo polskie. Patrzę z dumą na przeszłość ziemi, na której mieszkam. Poprzez moje działania jako człowiek współczesny próbuję zrozumieć prawa przeszłości, wizję świata naszych przodków i ich życie, oddając im cześć i nosząc z dumą miano Ślężanina. Są tacy, którzy mówią, że trzeba zapomnieć o przeszłości i patrzeć w przyszłość, by osiągnąć swoje cele. Ja mówię: patrzmy w przeszłość, bo tam stoją zastępy naszych przodków, dzięki którym możemy te cele mieć i je realizować.

następna galeria