poprzednia galeria

Chicken Joe

rocznik '87, '77 lub '72, artysta uliczny

Kobiety są jak ptaszki - małe i wdzięczne
i nigdy nie wiadomo kiedy nasrają ci na głowę!

Ludzie często nie rozumieją, że praca na ulicy jest taka sama jak praca w teatrze. Często gdy nie mogą zarobić pieniędzy przychodzą do mnie po radę jak ja to robię. Pytam się ich wtedy “a gdzie jest Wasz strój? gdzie jest Wasza sceniczna kreacja?”. Ludzie myślą, że wystarczy po prostu wyjść na ulicę. Każdy mój spektakl jest starannie przemyślany, mój strój, kwestie, ruchy. Na co dzień nie jestem tak kontrowersyjny jak podczas moich występów na ulicy.

Lubię tatuaże. Każdy z nich to historia mojego życia i długo by o nich opowiadać. Miałem kiedyś zabawną sytuację w Macedonii. Podeszło do mnie na ulicy dwóch kolesi i zaprosili mnie na panel dyskusyjny o tatuażach. Kiedy przyszedłem okazało się, że byłem tylko ja i ci goście. Każdy z nich miał mały tatuażyk wielkości kilku centymetrów. “Czy ty jesteś artystą tatuażystą skoro masz tyle tatuaży?”. Wyszedłem.

Wrocław bardzo mi się podoba. Ludzie miło się do mnie uśmiechają i nie przeraża ich mój wizerunek. Kilka lat temu pojechałem do Słowenii. Przechodnie na ulicach potrafili mnie opluć za mój wygląd. Moja przyjaciółka powiedziała, że zmieni się to w momencie jak zacznie się festiwal teatrów ulicznych. Wtedy będą mnie oklaskiwać za moją oryginalność.

następna galeria

znajdź mnie tutaj: Chicken Joe, BuskerBus 2014