poprzednia galeria

Bartek

rocznik '74, człowiek pełen pasji

Morze weryfikuje i zbliża ludzi. Nie liczy się narodowość,
wykształcenie, pochodzenie. Liczy się wiedza i doświadczenie.

Pochodzę z Lubina, a Wrocław poznawałem na szkolnych wycieczkach i na wyprawach na giełdę komputerową do stołówki Politechniki. Przeniosłem się tutaj na 3 roku studiów na Polibudzie i dopiero wtedy na serio zakochałem się w tym mieście. Od tamtej pory niezależnie od wydarzeń kocham to miasto każdego dnia bardziej i nie wyobrażam sobie bym mógł mieszkać gdzie indziej.

Bardzo dawno temu byłem instruktorem żeglarstwa. Mam za sobą kilka rejsów morskich i bardzo mi tego brakuje. Żeglarstwo to istotna pasja w moim życiu, nawet jeśli chwilowo żeglarski worek wisi na haku w szafie. Uwielbiam obserwować jak w młodych ludziach rodzi się płomień, pojawiają się iskry w oczach, zaczynają snuć plany podboju świata, zaczynają dostrzegać piękno w drewnianych masztach i płótnie żagli, jak z uśmiechem na ustach walczą ze zmęczeniem i bólem rąk poranionych linami.

Dwa lata temu kupiłem Vespę LXV 125 e.i. - model wydany na 60lecie Piaggio. Dała mi wolność poruszania się po Wrocławiu. Zawsze mogę się zatrzymać, wszędzie zaparkuję, mogę wskoczyć na kawkę do Rozrusznika, pojechać na lody do Polish Lody, wyskoczyć na plażę albo na pergolę, a jak mam ochote pojeździć to mogę spokojnie się zagubić w uliczkach wokół Jedności Narodowej. W zasadzie dopiero na Vespie poznaję to miasto na nowo. No i mogę to robić w sposób bardzo stylowy co też nie jest bez znaczenia.

następna galeria