poprzednia galeria

Paweł

rocznik '76, uwikłany w muzykę

Obecnie specjalista od marketingu potrafi wziąć każdego
i zrobić z niego kolorowego ptaka - choćby sztucznego.

W wieku szesnastu lat opuściłem Środę Śląską i przeniosłem się do tego wielkiego miasta Wrocławia. Studiowałem na AWFie, byłem naprawdę dobry na 400 metrów i mam kolekcję wielu medali. Przez lata mieszkałem na Biskupinie u pewnej starszej pani, ale teraz przemeblowuję swoje życie i zaczynam mieszkać w swoim własnym mieszkaniu.

Kiedy byłem młody było zupełnie inaczej. Współczesna młodzież poprzez internet jest świetnie wyedukowana i bierze udział w prawdziwym “wyścigu szczurów”. Kiedyś nie miało znaczenia, że nie mam edukacji muzycznej, bo miałem osobowość, coś tam sobą reprezentowałem i byłem oryginalny. Teraz młodzi nie wiedzą, że pod codzienną maską z ubrania i makijażu powinni czytać i mieć coś do powiedzenia. Potem będąc w towarzystwie, po zdjęciu tych wszystkich “cudów”, okazuje się, że niewiele zostaje.

Po latach nauczyłem się odmawiać ludziom. Kiedyś wystarczył telefon, że na Mazurach jest dziewczynka potrzebująca charytatywnego koncertu, rzucałem wszystko i jechałem. Teraz pracuję z dziećmi ulicy, dziećmi romskimi i dziećmi, które w ośrodku są chronione przed wyrokiem. Potrafią się “przyssać” do osoby, która jest dla nich po prostu miła. Dasz trochę ciepła, a chodzi za tobą jak piesek. Po dniu takiej pracy sam czuję, że potrzebuję psychologa, powrotu do równowagi. Stąd ta scena i po to mi moja pasja śpiewania.

następna galeria

Znajdź na Facebooku