poprzednia galeria

Tomasz

rocznik '87, aktor

Aktorstwo to moment, kiedy bezładnie lecące ptaki
formują klucz, bo długie dystanse łatwiej przebyć jest razem.

Przeprowadzka do Wrocławia nie była związana z fascynacją miastem. Student Politechniki polecił mi Wydział Podstawowych Problemów Techniki, a moja starsza siostra Kasia mieszkała w stolicy Dolnego Śląska już od roku. Później dołączyła do nas najmłodsza Martyna i tak całe rodzeństwo znów zgromadziło się w jednym mieście. Dziś nie wyobrażam sobie, abym mógł zamieszkać gdzie indziej.

Studia dość poszły w kąt. Pojawiła się za to pierwsza praca, nowe znajomości, odmienne spojrzenia na świat. Dzięki życzliwym osobom poznanym we Wrocławiu odkryłem swoje pasje, przede wszystkim aktorstwo. Najwięcej nauczyłem się od Ady, liderki grupy Ej.Aj. Jeszcze zanim powstała formacja, Ada była moją reżyserką i mentorką. Wciąż pamiętam naszą pierwszą próbę, kiedy pokazała mi „szafę w której nie ma nic śmiesznego”.

Niedawno znów podjąłem studia, oddalając się od teatru, ale to tylko przerwa. W ciągu roku zdążyłem już się strasznie stęsknić, choć nie za sceną, publicznością ani oklaskami. Aktorstwo, które mnie zachwyca, to gra zespołowa, sztuka kontaktu, komunikacji.

następna galeria